
Logo Komisji /
obchodów dwustulecia
Powstania 1821 roku.
Wszystkie objaśnienia można znaleźć tu (po grecku).
[W naszym poprzednim poście podsumowaliśmy ogólny przekaz.]
Zaledwie kilka tygodni od otwarcia kanałów komunikacji w internecie: Komisja podaje, że w tym czasie jej oficjalną stronę odwiedziło 51 tysięcy osób z całego świata. Działa profil na: facebooku (prawie 12 tysięcy polubień), instagramie (ponad 1500 kont obserwujących), twitterze (prawie 1300 kont obserwujących), oraz na YouTube (około 200 subskrypcji, ale dużo, dużo więcej wyświetleń indywidualnych filmów). Póki co, mimo deklaracji tworzenia „jednolitej narracji” skierowanej na zewnątrz, materiały prezentowane są w języku greckim z pojedynczymi elementami po angielsku. Na tym wczesnym etapie można z pewnością stwierdzić, że dział marketingu nie radzi sobie ze swoją grupą docelową: wszystkimi Grekami.
Mimo dość dużego zainteresowania, zaangażowanie w komunikację po stronie osób pozytywnie nastawionych do obchodów w tej formie jest znikome. Faktycznie, zaangażowanie większości użytkowników wymienionych platform jest właściwie żadne, a komentarze pod materiałami, zamieszczanymi aktualnie dość często, pochodzą w 90% od osób negatywnie nastawionych bądź do Komisji lub jej członków, bądź do przekazu kampanii, ze szczególnym naciskiem na logo, które nie zawiera krzyża, a więc „nie reprezentuje Greków”.
Wspólnota romejska (spadkobierców Bizancjum-Drugiego Rzymu) mogła rozpoznawać się w Imperium Osmańskim (ale i innych administracjach na terenie byłego Bizancjum) według dwóch kryteriów: językowego i religijnego – oba stanowiły dość oczywisty element wyróżniający spośród innych populacji zamieszkujących te same tereny. Greckie prawosławie stawało się więc oczywistym punktem odniesienia wszędzie tam, gdzie trzeba było jednoczyć ludzi we wspólnym celu (a czasem tylko prawosławie, jeśli akurat szło o polityczne wpływy Rosji wśród Greków w Imperium). Również i przyszłoroczne obchody, przynajmniej w deklaracjach, mają wszystkich Greków [których teraz co prawda łatwiej rozpoznać po dowodzie osobistym] zjednoczyć w celebracjach osiągnięć niemal dwustuletniego państwa greckiego. Trudno więc dziwić się odruchowi tradycji, by symbolika religijna pojawiła się wyraźnie przy okazji symbolicznych (w końcu) obchodów dwustulecia Powstania, odnosząc się w ten sposób do treści historycznej.
Nie da się ukryć, że prawosławny kler dla nowożytnej Grecji był przez długi czas motorem zmiany. XVIII-wieczne Oświecenie greckie kiełkowało
w głowach kształconych w szkołach klasztornych lub patriarchalnych.
Dostęp Greków do poważnej edukacji w czasach Imperium Osmańskiego był możliwy właściwie tylko poprzez szkoły kościelne. Duchowni dużo łatwiej budowali majątki i wpływy, co dawało im z czasem jeszcze większą moc decyzyjną we wspólnotach, do których należeli (bardzo często „kariera naukowa” budowana była przy współpracy z metropolitami). W czasie Powstania kler będzie nierzadko przewodzić lokalnym grupom powstańców, niosąc przed sobą klasztorne sztandary.

Patriarcha Konstantynopola (stanowisko nienaruszone upadkiem Bizancjum) pozostanie jedną z najważniejszych postaci greckiej wspólnoty, również
w osobie (świętego) Grzegorza V, który został przez osmańską administrację stracony za zdradę w kwietniu 1821 roku.
Na obrazie Peter von Hess o tym, jak potraktowano zwłoki Patriarchy (ciało pływało w morzu kilka dni, zanim zostało odkryte).
(Dla przeciwwagi, drugą greckojęzyczną grupą wpływu na terenach osmańskich byli Fanarioci – bogate rody osiedlone w Fanarze, dzielnicy Konstantynopola, które stać było na europejskie wykształcenie, i które w ten sposób zdobyte umiejętności wykorzystywały, piastując urzędy w administracji osmańskiej.)

Pierwsza flaga, mająca odróżnić Greków walczących o wyzwolenie spod władzy osmańskiej, nie zawierała krzyża, a feniksa rodzącego się z popiołów. Νiósł ją tzw. Święty Hufiec Aleksandra Ypsilantisa (Fanarioty z Wołoszczyzny), podczas nieudanego zrywu rozpoczętego w lutym 1821 roku na terenach dzisiejszej Rumunii (tereny te zamieszkane były przez liczną populację Greków).
Na obrazie Peter von Hess podgląda Aleksandra Ypsilantisa podczas przekraczania Prutu.

Pierwsza „oficjalna” flaga powstańcza zawierająca krzyż miała pojawić się na ruinach arkadyjskiej Tripolitsy (dzisiejszego Trypolisu), po zrównaniu osmańskiej twierdzy z ziemią 23 września 1821 (wieść niesie, że była to bitwa bardzo brutalna ze strony Greków, o czym więcej przy innej okazji, ale zastanawiamy się, czy akurat ta rocznica będzie częścią oficjalnych obchodów).
Na obrazie Peter von Hess o tym, jak zatyka się flagę powstańczą na murach zmiażdżonej Tripolitsy.
No a potem to już poszło: w 1822 roku, podczas I Zgromadzenia Narodowego w Epidawros przyjęto Tymczasową Konstytucję, w której zapisano kolory ujednoliconej flagi powstańczej (błękitny i biały, a więc nie np. czerwony i czarny, jakie też się zdarzały), a zarządzenie Ciała Wykonawczego kilka miesięcy później opisze flagę wojsk lądowych jako niebieski kwadrat, podzielony białym krzyżem na cztery równe części: żaden z następujących później dokumentów nie usunie krzyża. Tyle wybrany kontekst.
„Hello, this is Greece. This is a new Greece.”
(Gianna Aggelopulou w wywiadzie dla euronews z 28 lutego 2020)
Dużo tu o „jednolitej narracji”, wychodzeniu na zewnątrz i pozytywnej promocji Grecji i Greków, którzy mogą pomysłowo, merytorycznie, europejsko, ucząc się na swoich błędach i sukcesach, pozytywnie mierząc się ze swoją spuścizną (w tym samym wywiadzie). Jednocześnie, zamiar przede wszystkim koordynacji zaprzęga do pracy nad obchodami wszystkich: chce wciągnąć rzesze rozentuzjazmowanych obywateli, ekspatów i filhellenów, zjednoczonych pod sztandarem: „chodźmy razem do przodu”. Deklaracja rozjeżdża się z rzeczywistością, kiedy dla wygładzenia usuwa się to i owo.
Prawdopodobnie chodzi o to, żeby nie zaczęli się tu kręcić tacy z napuchniętymi karkami (albo w kominiarkach, bo dla nich jest tu jeszcze mniej), ale póki co to oni nabijają zasięgi przez produkowanie komentarzy pod każdym z materiałów zamieszczonych w internecie.









